P.O.V. Effy
Obudził mnie mój "Kochany" braciszek skacząc na mój brzuch, skrzywiłam się próbując zepchnąć ale to nic nie dawało.
- Calum idioto złaź ze mnie - krzyknęłam ostatni raz próbując go zepchnąć i udało mi się.
Chłopak upadł na ziemię z głośnym jękiem, nie zwracając na niego uwagi wstałam z łóżka i poszłam do łazienki którą z nim niestety dzieliłam.
Z odrazą po patrzyłam na parę bokserek leżących na umywalce..zawsze tak jest..zawsze..!!
Krańcem jego szczoteczki wyrzuciłam jego bieliznę na korytarz i tak się złożyło że poleciały prosto na jego twarz ponieważ tędy przechodził.
- Idiotka - powiedział gdy zamykałam drzwi.
- Kretyn..!! - odpowiedziałam mu i zaczęłam szczotkować zęby przypatrując się swojej twarzy która była nie szczególna. Proste brązowe włosy do ramion, ciemne oczy i trochę piegów nie ma się czym tu zachwycać. Jestem koszmarnie chuda, ponieważ jeszcze 2 miesiące temu trafiłam na oddział z powodu anoreksji ja na szczęście z tego wyszłam ale moja przyjaciółka nie..
Z moich rozmyśleń wyrwało mnie walenie w drzwi i wściekł głos Nicolasa.
- Effelin ile do cholery siedzisz w tym jebanym kiblu..!! Nie tylko ty kurwo mała żyjesz w tym domu. Jak tylko wyjdziesz z tego kibla to obiecuję ci że mordy swojej nie poznasz..!! - na jego wrzaski zamknęłam oczy.
Panie i panowie oto Nicolas Hood mój ojczym..tak można powiedzieć bo ojczym nie traktuje swojej córki jak szmaty, i kurwy w jednym. Podziękowałam sobie że wczoraj zostawiłam tu ubrania do szkoły, szybko w nie wskoczyłam i przeczesując włosy stanęłam na parapecie i zeskoczyłam na schody pożarowe które były od lat moim wyjściem do szkoły, którymi zbiegłam na sam dół gdzie już czekał mój brat z torbą.
- Dzięki - powiedziałam zakładając ją na ramię, za śmietnika wyjęłam swoją deskorolkę i poczekałam aż on wyjmie swój rower.
Mieszkaliśmy w zapuszczonej dzielnicy nowego yorku w malutkim mieszkanku które również było zapuszczone z powodu ojca alkoholika ale mimo to chodziliśmy do jednej z najlepszych szkól w tym mieście.
Dlaczego..? Moja kochana mama założyła za mnie i za mojego przyrodniego brata pieniądze w tej szkole. Miły gest ale milszy by był gdyby mnie nie zostawiła z nim ale ona myślała tylko sobie zresztą jak zwykle..
Przed moimi oczami pojawiła się ręka Caluma a ja odskoczyłam do tyłu, na co ten idiota się roześmiał.
Nie odzywając się do niego ruszyłam na swojej desce wzdłuż ulicy.
Gdy weszłam do szkoły od razu z bratem skierowaliśmy się w stronę naszych przyjaciół.
Przytuliłam się na powitanie do Nialla i Zayna do tego pierwszego trochę dłużej bo uwielbiałam tego Irlandczyka.
- Co tam słychać..? - zapytała Selena z szerokim uśmiechem, popatrzyłam na jabłko które trzyma w dłoni.
- Nic ciekawego właśnie kończę piosenkę a ty zamierzasz to zjeść..? - zapytałam z nadzieją na co ona się roześmiała i całe jabłko wrzuciła do kosza obok, pamiętacie jak mówiłam o przyjaciółce anorektyczce.?
Oto ona..! Panna Selena Gomez która bierze jedzenie przykłada sobie pod nos i później wyrzuca by sprawdzić swoją silną wolę. Selena boryka się z anoreksją już dobry rok ale jej zdaniem jest za gruba by mieć anoreksję, nie ma racji bo choć nie jest chudsza ode mnie ( ja miałam anoreksję 3 lata).
- Mogłabyś dać mi - powiedział urażony Niall on uwielbia jedzenie i denerwuje go to u Seleny że ciągle je wyrzuca.
- Daj spokój - powiedziałam mu szeptem, i mocniej wtuliłam się w jego tors, chłopak bez słowa objął minie i położył głowę na moim ramieniu.
- A wiecie że dzisiaj jest jakieś zebranie w porze lunchu.? - zapytała lub bardziej stwierdziła Carolin.
- I tak mnie tam nie będzie - powiedziałam równo z Niallem.
- A dlaczego.? - zapytał Calum na co ja przewróciłam oczami.
- Muszę poćwiczyć przed dzisiejszymi zajęciami to nowa piosenka i nie do końca opanowana - powiedziałam wzdychając, odwróciłam głowę w stronę Nialla co było trudne bo chłopak wciąż trzymał mi ją na ramieniu.
- A ty dlaczego.? - zapytałam lub bardziej wyszeptałam do jego ucha.
- Podobnie nowa piosenka - powiedział. Dalszą część rozmowy przerwał nam dzwonek.
Wszyscy skierowaliśmy się do sali od chemii, a ten przedmiot zwiastował nie szczęście ponieważ dopiero zaczynamy nowy rok a pani Kamilton jeszcze bardziej mnie nienawidzi ponieważ niechcący wybuchłam schowek na preparaty jak łokciem strąciłam jakiś tam azotan a on zrobił bumm..!!!
Choć były 3 minuty po dzwonku a połowy klasy nie było a druga część siedziała już w ławkach panna Kamilton zobaczył mnie.
- Panno Hood jak zwykle spóźniona - powiedziała wrednie się uśmiechając postukała swoim piórem w biurko piórem mówiąc. - Dopiero zaczęliśmy nowy rok szkolny a ty już załapujesz spóźnienie.
- Pani Kamilton w regulaminie pisze że spóźnienie można dać uczniowi jeśli w przeciągu 10 minut nie znajdzie się w sali a jak widzi panie minęły.- teatralnie popukałam palcem po tarczy zegarka - minęły 3 minuty odkąd weszłam do klasy.
Pani Kamilton zrobiła się na twarzy, i zaczęła coraz głośniej uderzać piórem o biurko.
- Zatem niech panie znawczyni pójdzie na koniec klasy i usiądzie z panem Irwinem i zacznie uważać na lekcji - wysyczała przez zęby a ja posłusznie poszłam usiąść obok nieznajomego chłopaka.
- Cześć jestem Effy Hood - powiedziałam siadając obok niego położyłam przed siebie książki razem ze swoim notesem na teksty piosenek odwróciłam się w stronę chłopaka. - znana jako wybuchowa dziewczyna.
- Bo jesteś taka fajna.? - zapytał unosząc brwi a ja się roześmiałam.
- Bo wybuchnęłam schowek na preparaty - powiedziałam wzruszając ramionami na co chłopak ledwo powstrzymał się od wybuchnięcia śmiechem.
- Jak ci si to udało..? - zapytał patrząc na tablice.
- Strąciłam jakiś preparat z półki a to coś wybuchło jak wyszłam..upss - powiedziałam otwierając swój notes.
- A tak przy okazji jestem Ashton członek drużyny Futbolowej - szepnął ponieważ pani Kamilton się na nas patrzyła zresztą jak cała klasa.
- Fajnie - powiedziałam krótko i zabrałam się do ulepszania mojej piosenki, chemia mnie nie interesowała ale miałam głowę do tych wszystkich wzorów i obliczeń więc nie miałam z nią problemu ku nieszczęściu pani Kamilton.
Nie mam pojęcia jakim cudem ale minęły już 3 lekcje chemia, historia i angielski teraz zaczynam tą fajniejszą część dnia czyli zajęcia artystyczne. Muszę poćwiczyć moją piosenkę o której ciągle nawijam ponieważ jest ona dla mnie bardzo ważna. Wchodzę do sali od muzyki gdzie wszędzie walają się instrumenty i widzę tam Luka najlepszego na świecie Hemmingsa który jak zawsze gra jakąś melodie bez słów.
- Cudowne..możesz teraz wyjść..? - zapytałam teatralnie klaszcząc.
- Nie nie mogę ale tobie to polecam - powiedział nie patrząc na mnie.
- A co Michael pieprzy kolejną laskę a ty go kryjesz..? - zapytałam rozglądając się po sali, na moje słowa Luke głośniej uderzył o struny. - A może sam czekasz na swoją Jade..?
Chłopak wstał i w szybkim tempie do mnie podszedł, staliśmy w twarzą w twarz tylko aby tak było musiałam stanąć na palcach i zadrzeć głowę wysoko.
- Odpieprz się od nich ok..- powiedział przez zaciśnięte zęby - A gdzie twój kumpel Tomilson znowu na oddziale..?
- Nie mój kumpel Tomilson siedzi sobie w schowku na szczotki i jak zwykle o tej godzinie pieprzy twoją dziewczynę a ona tylko jęczy i jęczy i jęczy bo muszą się wyrobić do końca przerwy. Mój przyjaciel jest uczynny bo wiesz daje ludziom dobrze bo ty nie potrafisz - powiedziałam uśmiechając się szyderczo to co powiedziałam było prawdom, mój kumpel pieprzył się z moim wrogiem ale chodziło tylko o sex o nic więcej więc czemu nie..?
Luke wydawał się wściekły złapał mnie za nadgarstki i przyszpilił do ściany, bolało ale nie chciałam dać mu satysfakcji.
- Kłamiesz - warknął mi do ucha a jego oddech wywołał gęsią skórkę.
- To idź sprawdź schowek 13 obok ręczników - powiedziałam i włożyłam całą siłę jaką mam na wypowiedzenie tego zdania, chłopak mnie puścił i wyszedł.
Poprawiłam swoje włosy i usiadłam na krześle z gitarą, odtworzyłam w głowie słowa i moja ręka uderzyła o struny dość energicznie bo taki był początek. W słowa piosenki włożyłam całą swoją siłę i emocje i gdy piosenka spowolniała przestałam grać to jest ten moment który mi nie wychodzi, jest to chwila wytchnienia której nie posiadam.
- Nie złe ale koniec nie jest twój - usłyszałam za sobą znajomy głos.
- Co masz na myśli i niby dlaczego mam cię słuchać.? - zapytałam odwracając się w stronę Luka.
- Bo wiem coś o tym gdy chcesz przez piosenkę wyrazić siebie a nie możesz się do końca odkryć bo prawda jest zbyt straszna. - powiedział ponuro Luke - a ten koniec daj po prostu jeszcze raz refren.
I wyszedł zostawiając mnie oniemiałą. Co to miało znaczyć. Czy on w ogóle to powiedział..? Byłam naprawdę zdziwiona ale wróciłam do piosenki i zrobiłam tak jak kazał. Ale piosenka brzmiała jakbym coś chciała w niej ukryć ale może to dodawało jej jakieś magi. Chciałam jeszcze raz powtórzyć nuty ale zadzwonił dzwonek i musiałam iść do sali, pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam. Byłam ciekawa czy Luke przyłapał Jade czy jednak nie bo może Tomilson szybciej skończył, jak na moje żądanie podbiegła do mnie Jade West z rozwaloną fryzurą i wściekłym spojrzeniem.
- Ty szmato - wysyczała a ja uśmiechnęłam się niewinnie poprawiając gitarę na ramieniu.
- O co chodzi kochana? - zapytałam na co ona prychnęła, naprawdę miałam ochotę wybuchnąć śmiechem ale się powstrzymywałam ponieważ chcę kontynuować tę grę.
- Powiedziałaś Lukowi co robię z Tomilsonem..- powiedziała pociągając za skrawek mojej koszuli.
- Po pierwsze nie dotykaj mnie. Po drugie chyba zasługiwał na prawdę co nie..? - odsunęłam się od niej o krok a ona zacisnęła swoje dłonie w pięści.
- Nie wpieprzaj nosa w nie swoje sprawy Hood bo możesz go stracić - tupnęła głośno nogą i odeszła a jej zielone włosy podnosiły się i opadały złowieszczo z każdym korkiem.
Wzruszyłam ramionami i weszłam do klasy gdzie wszyscy już siedzieli, jak zwykle wszystkie spojrzenia skierowały się w moją stronę ze wszystkich stron słyszałam szepty.
To ona wydała Lukowi Jade i Tomilsona
Jak myślisz Tomilson jej wpierdoli..?
Nie to przecież jego oczko w głowie
Jade jej nie popuści.
Może była zazdrosna.
Ta przecież każdy musi być jej .
Przewróciłam oczami i podeszłam do szepczącej grupki, dziewczyny natychmiast zamilkły.
- Jeżeli chcecie gadać o mnie to może pogadajcie o tym ze mną..? Więcej informacji - powiedziałam zdejmując gitarę z ramienia, dziewczyny się skrzywiły i odwróciły w stronę panny Mikelson która już stała na scenie.
- Kochane dzieciaki mieliście miesiąc na napisanie piosenki i dziś nadszedł dzień by ją zaprezentować. Zaczynamy według dziennika - i zeskoczyła ze sceny.
Oczywiście pierwsza weszła Amanda która miała piosenkę o tym że jest piękna. Piosenka Brytanii była o tym jak krew ocieka po jej rękach , inne piosenki również były beznadziejne o banalnej tematyce, siedziałam na krześle i zniesmaczona kręciłam głową.
Na szczęście nadeszła kolej Nialla i wiedziałam że to będzie coś cudownego bo on kocha muzykę i traktuje ją na poważnie. Wyszedł na scenę a światła przygasły był tylko on i gitara jego osobny cudowny świat.
Wszyscy zamilkli i oczekiwali jak zaśpiewa piosenkę.
Piosenka był tak prawdziwa a on dał ponieść się emocją co sprawiało że wyszło genialnie, cały tekst był o tym że czasami człowiek jest niewidoczny a czasami świeci się bardziej niż słońce ale tylko w złych momentach.
Po nim przyszła kolej na mnie, weszłam na scenę na której został Niall jak zawsze będzie mi grał melodie a wtedy będę mogła bardziej skupić się na tekst cie podałam mu nuty i stanęłam przed mikrofonem.
Objęłam go dwiema rękami i zagwizdałam krótką melodię by zwrócić na siebie uwagę i sprawdzić dźwięk.
Po chwili usłyszałam pierwsze nuty mojej piosenki, zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać to co leżało mi w sercu.
Luke wydawał się wściekły złapał mnie za nadgarstki i przyszpilił do ściany, bolało ale nie chciałam dać mu satysfakcji.
- Kłamiesz - warknął mi do ucha a jego oddech wywołał gęsią skórkę.
- To idź sprawdź schowek 13 obok ręczników - powiedziałam i włożyłam całą siłę jaką mam na wypowiedzenie tego zdania, chłopak mnie puścił i wyszedł.
Poprawiłam swoje włosy i usiadłam na krześle z gitarą, odtworzyłam w głowie słowa i moja ręka uderzyła o struny dość energicznie bo taki był początek. W słowa piosenki włożyłam całą swoją siłę i emocje i gdy piosenka spowolniała przestałam grać to jest ten moment który mi nie wychodzi, jest to chwila wytchnienia której nie posiadam.
- Nie złe ale koniec nie jest twój - usłyszałam za sobą znajomy głos.
- Co masz na myśli i niby dlaczego mam cię słuchać.? - zapytałam odwracając się w stronę Luka.
- Bo wiem coś o tym gdy chcesz przez piosenkę wyrazić siebie a nie możesz się do końca odkryć bo prawda jest zbyt straszna. - powiedział ponuro Luke - a ten koniec daj po prostu jeszcze raz refren.
I wyszedł zostawiając mnie oniemiałą. Co to miało znaczyć. Czy on w ogóle to powiedział..? Byłam naprawdę zdziwiona ale wróciłam do piosenki i zrobiłam tak jak kazał. Ale piosenka brzmiała jakbym coś chciała w niej ukryć ale może to dodawało jej jakieś magi. Chciałam jeszcze raz powtórzyć nuty ale zadzwonił dzwonek i musiałam iść do sali, pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam. Byłam ciekawa czy Luke przyłapał Jade czy jednak nie bo może Tomilson szybciej skończył, jak na moje żądanie podbiegła do mnie Jade West z rozwaloną fryzurą i wściekłym spojrzeniem.
- Ty szmato - wysyczała a ja uśmiechnęłam się niewinnie poprawiając gitarę na ramieniu.
- O co chodzi kochana? - zapytałam na co ona prychnęła, naprawdę miałam ochotę wybuchnąć śmiechem ale się powstrzymywałam ponieważ chcę kontynuować tę grę.
- Powiedziałaś Lukowi co robię z Tomilsonem..- powiedziała pociągając za skrawek mojej koszuli.
- Po pierwsze nie dotykaj mnie. Po drugie chyba zasługiwał na prawdę co nie..? - odsunęłam się od niej o krok a ona zacisnęła swoje dłonie w pięści.
- Nie wpieprzaj nosa w nie swoje sprawy Hood bo możesz go stracić - tupnęła głośno nogą i odeszła a jej zielone włosy podnosiły się i opadały złowieszczo z każdym korkiem.
Wzruszyłam ramionami i weszłam do klasy gdzie wszyscy już siedzieli, jak zwykle wszystkie spojrzenia skierowały się w moją stronę ze wszystkich stron słyszałam szepty.
To ona wydała Lukowi Jade i Tomilsona
Jak myślisz Tomilson jej wpierdoli..?
Nie to przecież jego oczko w głowie
Jade jej nie popuści.
Może była zazdrosna.
Ta przecież każdy musi być jej .
Przewróciłam oczami i podeszłam do szepczącej grupki, dziewczyny natychmiast zamilkły.
- Jeżeli chcecie gadać o mnie to może pogadajcie o tym ze mną..? Więcej informacji - powiedziałam zdejmując gitarę z ramienia, dziewczyny się skrzywiły i odwróciły w stronę panny Mikelson która już stała na scenie.
- Kochane dzieciaki mieliście miesiąc na napisanie piosenki i dziś nadszedł dzień by ją zaprezentować. Zaczynamy według dziennika - i zeskoczyła ze sceny.
Oczywiście pierwsza weszła Amanda która miała piosenkę o tym że jest piękna. Piosenka Brytanii była o tym jak krew ocieka po jej rękach , inne piosenki również były beznadziejne o banalnej tematyce, siedziałam na krześle i zniesmaczona kręciłam głową.
Na szczęście nadeszła kolej Nialla i wiedziałam że to będzie coś cudownego bo on kocha muzykę i traktuje ją na poważnie. Wyszedł na scenę a światła przygasły był tylko on i gitara jego osobny cudowny świat.
Wszyscy zamilkli i oczekiwali jak zaśpiewa piosenkę.
Piosenka był tak prawdziwa a on dał ponieść się emocją co sprawiało że wyszło genialnie, cały tekst był o tym że czasami człowiek jest niewidoczny a czasami świeci się bardziej niż słońce ale tylko w złych momentach.
Po nim przyszła kolej na mnie, weszłam na scenę na której został Niall jak zawsze będzie mi grał melodie a wtedy będę mogła bardziej skupić się na tekst cie podałam mu nuty i stanęłam przed mikrofonem.
Objęłam go dwiema rękami i zagwizdałam krótką melodię by zwrócić na siebie uwagę i sprawdzić dźwięk.
Po chwili usłyszałam pierwsze nuty mojej piosenki, zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać to co leżało mi w sercu.
Putting my defenses up
Cause I don't wanna fall in love
If I ever did that, I think I'd have a heart attack
Never put my love out on the line
Never said "yes" to the right guy
Never had trouble getting what I want
But when it comes to you I'm never good enough
When I don't care
I can play 'em like a Ken doll
Won't wash my hair
Then make 'em bounce like a basketball
But you make me wanna act like a girl
Paint my nails and wear high heels
Yes you make me so nervous that I just can't hold your hand
You make me glow
But I cover up, won't let it show
So I'm putting my defenses up
Cause I don't wanna fall in love
If I ever did that, I think I'd have a heart attack
I think I'd have a heart attack
I think I'd have a heart attack
Never break a sweat for the other guys
When you come around I get paralyzed
And every time I try to be myself
It comes out wrong like a cry for help
It's just not fair
Pain's more trouble than love is worth
I gasp for air
It feels so good, but you know it hurts
Otworzyłam oczy i zobaczyłam że wszyscy mi się przyglądają a po chwili rozległy się brawa.
Reszta dnia minęła spokojnie, skończyłam lekcję poszłam do Seleny i do wieczora uczyłyśmy się na diagnozę z Historii a gdy wróciłam do domu od razu poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz